|
Wpisał: Warren
|
|
06.06.2007. |
|
 Nocne życie w Yorku Chyba każdy z nas lubi spędzać czas przy dźwiękach ulubionej muzyki, zwłaszcza Polacy w Yorku, a już szczególnie w wydaniu na żywo. Zależnie od preferencji czy tez nastroju daje nam ona niebywale możliwości rozrywkowe, od szumnych zabaw, po uważną kontemplacje każdego dźwięku...
York daje nam duże możliwości obcowania z wszelakimi gatunkami muzycznymi. Wystarczy jedynie wieczorną pora dowolnego dnia tygodnia wybrać się do centrum, aby... No właśnie, co dalej? To już zależy od gustów. Miłośnicy cięższych brzmień wybiorą się pewnie do miejsc takich jak "Fibbers" na Stonebow, czy "Cert 18" na Gillygate. Są to knajpy ewidentnie młodzieżowe, w których (zwłaszcza w "Cert 18") dominują mocne brzmienia, ale warto nadmienić, ze często spotkamy się tam z muzyka autorska. Ludzie lubiący posłuchać Bluesa prędzej czy później trafia do "Post Office Club" na Marygate gdzie mniej więcej raz w miesiącu grywają muzycy klasy wręcz światowej. Kolejnym miejscem godnym polecenia jest bez wątpienia "Black Swan" na Peasholme Green. Tu poza Bluesem często posłuchać Jazzu. Muzyka ta "Phoenix", "Rook & Gaskill". Szanowne grono osób bawiących się dobrze przy muzyce puszczanej z czarnych krążków wybierze się pewnie do klubu "Orgasmic", "Kennedy's Bar" czy "Stone Roses Bar". Trzeba tez wspomnieć o "Grand opera house", w której to goszczą zespoły z nieco wyższej niż lokalna półki. Ta szeroka oferta uzupełniają występy w całej masie "anonimowych" klubów po rozsiewanych po całym mieście. Tam jednak o ambitnym graniu możemy zapomnieć. Dominują wszystkim od lat znane przeboje w bardzo różnych, czasem niezłych, a czasem wręcz karygodnych wykonaniach. Koneserzy nie maja tam, czego szukać, imprezowicze tez raczej powinni trzymać się z dala. Jest po prostu gzie wyskoczyć po ciężkim dniu pracy. Muzyka w takich małych spokojnych knajpkach sprzyja samotnej kontemplacji, jest tez gdzie wyskoczy z "druga polowa" i po ciężkim dniu pracy chlapnąć jedno czy dwa piwka. W wielu miejscach organizowane są tez jam sessions. To propozycja dla wszystkich muzykujących. Takie jamy są świetną okazja do czynnej zabawy w muzykę, a także sposobem na poznanie nowych ludzi o podobnych do naszych zainteresowaniach. Jeżeli jednak nie interesuje was knajpiane granie i jesteście rządni naprawdę mocnych wrażeń zawsze możecie wybrać się do niedaleko leżących miast takich jak Leeds lub Sheffield. Regularnie występują tam światowe gwiazdy wszelakich gatunków i wydaje mi się, ze warto z tych okazji korzystać. Wracając jednak do muzycznego życia w Yorku, to najlepszym źródłem informacji są bezpłatne informatory takie jak " The Talk", "Link" i "Sandman". Na początku każdego miesiąca pojawiają się w sklepach muzycznych czy knajpach. Z nich dowiecie się co, gdzie i kiedy. Teraz pozostaje mi już życzyć Wam wszystkim przyjemnego odbioru. Warren |